09 września, 2013

Historia bez tytułu...

Ta serweta została na pewno wyszyta przy świetle naftowej lampy, nie jestem pewna czy len użyty do wyszycia nie był zrobiony ręcznie /krosno/. 

Niesamowite i nieodgadnione to nici mulina ich kolor i połysk po wielu, wielu latach. Ta bardzo młoda kobieta,która ją haftowała miała poczucie estetyki i jeszcze parę innych cech.  

W dobie "potopu masówki" ta serweta to 

"PERŁA"

 

 Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mój skromny blog,witam nowych obserwatorów, dziękuję za wszystkie komentarze ,+1.